W portugalskiej diecezji Coimbra zakończył się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego siostry Łucji dos Santos, jednej z trzech uczestników objawień maryjnych z 1917 r. w Fatimie. Dwie wizjonerki z Fatimy: Hiacynta Marto oraz Łucja dos Santos.
Niezależnie od tego z jakimi problemami się borykamy: stałymi bądź tymczasowymi, czy dotyczą życia publicznego czy prywatnego, każdy z nich może rozwiązać różaniec. Nie ma trudności, która nie zostałaby wyjaśniona przez tę modlitwę" - świeta Łucja dos Santos z Fatimy. 15.
Ich świadkami było troje młodych pastuszków: Łucja dos Santos oraz rodzeństwo Franciszek i Hiacynta Marto. Wywiad z wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Infrastruktury Jerzym Polaczkiem.
O Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej Podczas objawienia w lipcu 1917 r. Maryja przekazała Łucji, a na zakończenie serii objawień dodatkowo jeszcze wyjaśniła, specjalne Orędzie, które przeszło do historii pod nazwą Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Na przełomie lat 1943/1944 Łucja zapisała treść tego Orędzia i zapieczętowane
Siostra Łucja dos Santos urodziła się w 1907 roku. Była jednym ze świadków objawień maryjnych od maja do października 1917 r. w Fatimie. Jako młoda dziewczyna wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Doroty, z którego przeszła do Karmelu w Coimbrze. Zmarła 13 lutego 2005 roku. W 2008 roku rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny.
Postulatorzy sprawy beatyfikacyjnej siostry Łucji od Jezusa (Lúcia dos Santos), jednej z trojga dzieci, którym w 1917 ukazała się Matka Boża w Fatimie złożyli na ręce prefekta Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, kardynała Marcello Semeraro dokumentację o jej życiu, cnotach i opinii świętości (Positio Super Vita, Virtutibus et Fama Sanctitati) - informuje agencja Ecclesia.
. For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Łucja dos Santos. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$
OSTATECZNA BITWA MIĘDZY CHRYSTUSEM A SZATANEM – HISTORIA FATIMSKA S. Łucja dos Santos, jedna z trojga dzieci, które były świadkami Objawienia maryjne w Fatimie zmarła w 2005 roku. Ale przed śmiercią przepowiedziała, że ostateczna bitwa między Chrystusem a Szatanem będzie dotyczyła małżeństwa i rodziny. Tak mówi kardynał Carlo Caffarra, który donosi, że wizjoner wysłał mu list z tą przepowiednią, gdy był arcybiskupem Bolonii we Włoszech. To zgłoszone oświadczenie Siostry Łucji, wygłoszone podczas pontyfikatu św. Jana Pawła II, zostało niedawno ponownie przeanalizowane przez tygodnik Desde la Fe (Od wiary) Archidiecezji Meksykańskiej, w środku debaty wywołanej przez Prezydenta Enrqiue Pena Nieto: który ogłosił zamiar promowania małżeństw homoseksualnych w tym kraju. Tygodnik meksykański przypomniał oświadczenia, jakie kardynał Caffarra skierował do włoskiej prasy w 2008 roku, trzy lata po śmierci siostry Łucji. 16 lutego 2008 włoski kardynał odprawił Mszę św. przy grobie Ojca Pio, po której udzielił wywiadu Tele Radio Padre Pio. Zapytano go o proroctwo siostry Łucji dos Santos, które mówi o „ostatecznej bitwie między Panem a królestwem szatana”. Kardynał Caffarra wyjaśnił, że św. Jan Paweł II zlecił mu zaplanowanie i założenie Papieskiego Instytutu Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. Na początku tej pracy kardynał napisał list do: Siostra Łucja Fatimska przez jej biskupa, ponieważ nie mógł tego zrobić bezpośrednio. „W niewytłumaczalny sposób, ponieważ nie oczekiwałem odpowiedzi, ponieważ poprosiłem tylko o jej modlitwę, otrzymałem długi list z jej podpisem, który znajduje się obecnie w archiwum Instytutu” – powiedział włoski kardynał. „W tym liście znajdujemy napisane: 'Ostateczna bitwa między Panem a królestwem Szatana będzie dotyczyła małżeństwa i rodziny'. Nie bój się – dodała – bo ktokolwiek pracuje na rzecz świętości małżeństwa i rodziny, zawsze będzie zwalczany i przeciwstawiany pod każdym względem, bo to jest sprawa decydująca. Następnie zakończyła: „jednak Matka Boża zmiażdżyła mu już głowę”. Kardynał Caffarra dodał, że „rozmawiając ponownie z Janem Pawłem II, można było odczuć, że rodzina jest rdzeniem, ponieważ ma do czynienia z podtrzymującym filarem stworzenia, prawdą o relacji między mężczyzną i kobietą, między pokoleniami. Jeśli filar fundamentowy zostanie uszkodzony, cały budynek się zawali i widzimy to teraz, ponieważ mamy rację w tym momencie i wiemy o tym”. „I wzruszam się, kiedy czytam najlepsze biografie Ojcze Pio” – zakończył kardynał – „o tym, jak ten człowiek tak bardzo zwracał uwagę na świętość małżeństwa i świętość małżonków, czasami nawet z usprawiedliwionym rygorem”. –Kościół Pop PO PODOBNY ARTYKUŁ KLIKNIJ TUTAJ >>>>> Drogi przyjacielu w Chrystusie, dziękuję za hojne darowizny/czek. Nadal możesz przekazać darowiznę już od 5 USD. Potrzebujemy minimum 1450 USD, aby zrujnować nasze rachunki. Możesz liczyć na nasze modlitwy. Wypełnij poniższy prosty formularz, aby bezpiecznie przekazać darowiznę>>>> tagi: Kardynał Carlo Caffarra, Katolikiem na całe życie, Fatima, Tajemnica fatimska dotycząca małżeństwa, HISTORIA FATIMSKA, Wizjonerzy z Fatimy, wzrost liczby spraw rozwodowych, Objawienia maryjne w Fatimie, Matka Boża Fatimska, Św. Jan Paweł II, tajemnice ujawnione w Fatimie, S. Łucja dos Santos, Św. Ojciec Pio Kontynuuj czytanie
W diecezji Coimbra zakończył się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego siostry Łucji dos Santos, jednej z trzech uczestników objawień maryjnych z 1917 r. w Fatimie. Portugalska diecezja, na terenie której zmarła 13 lutego 2005 r. wizjonerka, otworzyła proces beatyfikacyjny wizjonerki trzy lata po jej śmierci. Jak poinformowały w komunikacie władze diecezji w Coimbrze, dokumenty z zakończonego w styczniu br. diecezjalnego etapu beatyfikacji siostry Łucji zostały już skierowane do Stolicy Apostolskiej. Tymczasem jak wyjaśniła siostra Angela Coelho, postulatorka procesu beatyfikacyjnego portugalskiej karmelitanki, zmarłej w wieku 98 lat, diecezjalna faza przedłużyła się z uwagi na bogate zbiory materiałów dotyczących portugalskiej wizjonerki. Przyznała, że życie siostry Łucji obfitowało w wiele wydarzeń i zasługuje na to, aby było szczegółowo przeanalizowane. Ujawniła, że 13 lutego br. nastąpi w Klasztorze Św. Teresy w Coimbrze, gdzie zmarła siostra Łucja, uroczyste zamknięcie diecezjalnego etapu jej beatyfikacji. Wcześniej s. Coelho twierdziła, że zakończenie tego etapu prac może nastąpić jeszcze w 2016 r. Ujawniła, że konieczne było przestudiowanie ponad 70 tys. listów jakie otrzymała i napisała siostra Łucja w czasie swego życia. To bardzo bogaty zbiór zawierający korespondencję zarówno z wiernymi z całego świata, jak też papieżami, kardynałami i ambasadorami —dodała s. Coelho, która na co dzień pracuje w sanktuarium w Fatimie. W postulatorka stwierdziła, że ogłoszenie siostry Łucji błogosławioną do 2017 r., kiedy to obchodzone będą uroczystości 100-lecia objawień maryjnych w Fatimie, wydaje się mało prawdopodobne. Wyjaśniała, że to bardzo skomplikowany i długotrwały proces, który dotyczy osoby zmarłej w sędziwym wieku, w związku z czym wymagane są pogłębione studia. Łucja dos Santos (1907-2005) była jedną z trojga dzieci, którym w 1917 r. przez sześć miesięcy ukazywała się Matka Boża, prosząc o modlitwę o pokój na świecie i pokutę w intencji nawrócenia grzeszników. Pozostała dwójka: Hiacynta (1910-1920) i Franciszek (1908-1919) Marto, została już wyniesiona na ołtarze w 2000 r. Łucja, która została karmelitanką, przez ostatnie 57 lat żyła w klasztorze św. Teresy w Coimbrze. Benedykt XVI zgodził się na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego s. Łucji już 13 lutego 2008 r., w trzecią rocznicę jej śmierci, mimo że prawo kościelne wymaga upływu co najmniej pięciu lat od zgonu kandydata na ołtarze. ann/KAI Publikacja dostępna na stronie:
Do sześciu objawień w dolinie Cova da Iria doszło w okresie pomiędzy 13 maja a 13 października 1917 r. Ich świadkami było troje młodych pastuszków: Łucja dos Santos oraz rodzeństwo Franciszek i Hiacynta chwalą się, że są najstarszym państwem w Europie. Dowodem na taki status ma być to, że od niemal 900 lat na Starym Kontynencie granice Portugalii są niemal takie same. Gdy nasi przodkowie walczyli z Krzyżakami pod Grunwaldem, Portugalia rozpoczynała podboje, które uczyniły z niej pierwsze imperium kolonialne. Na przełomie XV i XVI stulecia w swoich rękach miała prawie jedną czwartą światowego handlu. Częstochowa i FatimaMy z dumą mówimy o wielkiej I Rzeczypospolitej, w swoim apogeum liczącej milion kilometrów kwadratowych powierzchni. Tymczasem przez kilka wieków stosunkowo nieliczna populacja Portugalczyków (między XV a początkiem XIX wieku licząca od 1 do 3 mln mieszkańców) panowała nad kilku do kilkunastu milionami kilometrów kwadratowych, a przez pewien krótki okres ich stolicą było Rio de Janeiro. Ale los nie oszczędzał Portugalii. Nieprzyjaciół im nie brakowało. Historia przypominała nieraz kalejdoskop. A zatem podobieństw z Polską nie brakuje. Oba kraje mają też słynne miejsca pielgrzymkowe. - Poza wielką wagą, podobną liczbą odwiedzających je pielgrzymów, nie ma sensu dokonywać porównań Częstochowy i Fatimy, bo mają zupełnie inny przekaz - mówi prof. Antoni Jackowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Geograficznego, związany z UJ, jeden z najlepszych na świecie znawców miejsc świętych w chrześcijaństwie. #- Jasna Góra głosi przekaz Matki, Królowej Polski, broniącej pewnych racji narodowych, patriotycznych. Fatima jest Jackowski zwraca uwagę, że chociaż każde objawienie zawiera jakąś tajemnicę, to Fatima spośród wszystkich jest szczególna. - Wyróżnia ją niezwykle aktualne przesłanie, a jest nią wielkie wołanie o pokój światowy, ale też o miłość bliźniego do bliźniego - mówi. Dwie PortugalieWróćmy do historii. W 1910 r. armia i cywile, na czele z wpływową masonerią, dokonali przewrotu. Monarchia została zniesiona. Ogłoszono republikę. Zmieniono całą symbolikę narodową, począwszy od barw i hymnu. Wprowadzono nową ortografię. Nowe władze zaczęły walkę z Kościołem katolickim. Zniesiono zakony, święta katolickie, kościelny rejestr narodzin, ślubów i zgonów. Zakazano nauki religii w szkołach. Wygnano biskupów ze swoich diecezji. Kilka lat później Portugalia zerwała stosunki z Watykanem. Portugalczycy wobec takich działań władzy byli podzieleni. Mieszkańcy wsi byli na „nie”. Mieszkańcy miast, z Lizboną na czele, na „tak”. Partie też mocno dzielił stosunek do Kościoła i religii. Republikanie byli antyklerykalni. W reakcji na taką postawę powstało Centrum Akademickie Demokracji Chrześcijańskiej, której członkiem, a potem liderem został Antonio Salazar, późniejszy premier Portugalii (przez blisko 40 lat). Po wybuchu I wojny światowej rządząca Partia Demokratyczna chciała przystąpić do konfliktu po stronie aliantów, lecz sprzeciwiła się temu Anglia. Kiedy jednak Londyn w 1916 r. zażądał od Lizbony zajęcia 70 niemieckich statków handlowych, a ta to zrobiła, Berlin wypowiedział wojnę Portugalii. Władze w Lizbonie wysłały wojska na front zachodni i do Afryki (Angoli i Mozambiku). Wojna przyczyniła się do zaostrzenia kryzysu gospodarczego. Brakowało zboża, głód był wszechobecny. Zdecydowana większość Portugalczyków była analfabetami. Zamachy stały się niemal powszechne. Fatima zmienia krajW takiej sytuacji doszło sto lat temu do wydarzeń, które zostały później uznane przez Kościół za objawienia Matki Bożej. - Ich nagłośnienie ściągało do Fatimy tysiące pielgrzymów i ciekawskich, co wywołało wrogą reakcję antykościelnie nastawionych republikanów - twierdzi dr Wojciech Magdziarz, historyk z UJ. - Zapowiedziany tzw. cud słońca (13 października 1917 r.) obserwowany był przez ponad 60 tys. osób. Objawienia fatimskie przyczyniły się do odnowy pobożności w KościeleChociaż tylko w XX wieku objawień maryjnych odnotowano prawie 500, a całą paletę przesłań miało otrzymać wielu ludzi, mniej lub bardziej niezwykłych, to jednak ze sławą Fatimy żadne nie może się równać. Przez dziesięciolecia powszechne napięcie wzbudzała niepewność tego, co kryje „trzecia tajemnica” fatimska. Pogłosek o tym, #co może zawierać było co niemiara. Ludziom nie brakowało wyobraźni. I tak np. jedna z plotek głosiła, że Matka Boża zapowiedziała, iż po wielkiej wojnie zginą wszyscy ludzie z wyjątkiem tych, którzy mieszkają 40 km wokół Babiej Góry! Po upublicznieniu „trzeciej tajemnicy” przez Jana Pawła II w 2000 r. wiele osób nabrało przekonania o istnieniu „czwartej tajemnicy”, pilnie strzeżonej przez Watykan. - Domniemana czwarta tajemnica nie zajmuje mi głowy. Trzy ujawnione mają w sobie dość głębi - podkreśla prof. Antoni Jackowski. Trzecia nie zawierała zresztą nic znacząco różnego od dwóch poprzednich. Dlaczego zatem tak długo była przez władze Kościoła katolickiego utrzymywana w tajemnicy? - Wydaje mi się, że Kościół, a ściślej hierarchia kościelna, musiała dojrzeć, by ją upublicznić. To pokazuje, jak wielką drogę musiał przebyć Kościół, szczególnie mentalną. [ciąg dalszy na następnej stronie]Sześć razy trzynastegoDo sześciu objawień w Fatimie, miasteczku odległym o 125 km od Lizbony, doszło w okresie połowy roku, pomiędzy 13 maja a 13 października 1917 r. Ich świadkami było troje pastuszków pędzących trzodę na pole zwane Cova da Iria (Kotlina Pokoju), należące go rodziny dos Santos. Byli to: Łucja dos Santos, wtedy 10-latka i dwoje jej kuzynów - Franciszek (9-latek) i siedmioletnia Hiacynta Marto. Przyłączały się do nich masy wiernych, stawiający się na miejscu punktualnie dzięki temu, że objawienia następowały w dokładnym rytmie kalendarzowym #- 13. dnia każdego miesiąca. Pierwsze objawienie Matki Bożej nastąpiło 13 maja 1917 r. Była niedziela. Jej ukazanie się zostało zapowiedziane błyskawicą na wschodzie. Ponad drzewami dzieci ujrzały postać kobiecą otoczoną światłem silniejszym od „Pani w bieli” poleciała dzieciom modlić się o nawrócenie grzeszników oraz prosiła, by przez następne pięć miesięcy każdego 13. dnia przychodziły w to samo miejsce o tej samej porze. Zaleciła im codzienne odmawianie Różańca w intencji zakończenia wojny - przypomina przebieg wydarzeń prof. Jackowski. Badacz miejsc świętych chrześcijaństwa zwraca uwagę, że jedynym dzieckiem, które podczas objawień miało rozmawiać z Matką Bożą, była Łucja. Hiacynta tylko widziała Ją i słyszała. Franciszek natomiast jedynie widział, ale nie słyszał. Oddziaływanie tych zdarzeń wzmacniały spektakularne zjawiska widoczne dla tysięcy pobożnych wiernych i dla zwykłych gapiów. 13 sierpnia niebo nad Fatimą upstrzyły obłoki promieniujące dziwnymi kolorami. 19 sierpnia, mimo pięknej pogody, objawienie zapowiedziały dwie błyskawice. Rzadka mgła spowiła trójkę dzieci 13 września, jednocześnie w oddali unosiła się świetlista kula, dokoła natomiast padał deszcz białych płatków. Największe wrażenie wywołało coś na kształt zaćmienia słońca - 13 października, które było zapowiedziane przez Panią w czasie wcześniejszych objawień: „W październiku sprawię cud, tak by wszyscy uwierzyli”. Coraz więcej ludziZapowiedź przyciągnęła - według różnych źródeł - od ponad 50 do ok. 70 tys. ludzi. I nie doznali rozczarowania. Zjawisku towarzyszył wirowy ruch słońca, które jakby miało za chwilę upaść na ziemię, rozsiewając wokół snopy promieni o niewidywanych dotąd barwach. Było trochę paniki wśród obecnych, ale porwało ich też nieopisane religijne uniesienie. Uczeni twierdzą, że mogło to być zjawisko zorzy jednak doszło do kulminacji (13 października), w czasie drugiego objawienia w czerwcu 1917 r. dzieciom towarzyszyło około 50 osób. W lipcu już 4 tys. Z tym objawieniem wiąże się tzw. sekret fatimski lub „tajemnica fatimska”, który Łucja spisała w latach 1943-1944, a dokument ten został przekazany w 1958 r. papieżowi Janowi XXIII, ten zaś nie zgodził się na jego ujawnienie. Los pastuszkówŁucja została później zakonnicą. Zanim umarła w 2005 r., rozmawiała z każdym kolejnym papieżem. Dwoje pozostałych pastuszków niedługo po objawieniach zachorowało i umarło. Franciszek - 4 kwietnia 1919 r., Hiacynta - 20 lutego 1920 r. Ich śmierć też miała być przepowiedziana. Hiacynta w październiku 1918 r. opowiedziała Łucji, że nawiedziła ją „nasza ukochana Pani” i zapowiedziała, że ona i Franciszek szybko umrą. Matka Boża miała też samej Łucji powiedzieć, że „niedługo przyjdzie po Hiacyntę i Franciszka”. Odmówiła natomiast zabrania Łucji na tamten dos Santos kojarzy się przede wszystkim z wydarzeniami fatimskimi. Jej późniejsze życie, a po objawieniach przeżyła jeszcze 88 lat, jest mało znane. Warto jednak zwrócić uwagę, że umarła 13 lutego 2005 r., co oznacza kolejną „trzynastkę” w jej życiu, choć ostatnią. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Doroty w Vilar (Porto), a w 1948 r. za specjalnym pozwoleniem papieża Piusa XII odeszła ze zgromadzenia św. Doroty i wstąpiła do zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel w Coimbrze. Poza objawieniami w Fatimie miała inne. Prowadziła też swój dzienniczek. Joaquin Navarro-Valls, w latach 1984-2006 dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskie, tak opisał spotkanie Jana Pawła II z siostrą Łucją: „Oboje niewiele mówili, jak ludzie, którzy wiedzą o sobie wszystko, co powinni wiedzieć”. Dwie pierwsze tajemnicePierwszą tajemnicę fatimską odczytano jako wieszczącą szybki koniec wojny, ale jednocześnie zapowiadającą nową, jeszcze straszniejszą. Druga głosić miała rychłe nadejście komunizmu. I faktycznie, trzy miesiące później bolszewicy przeprowadzili pucz, po którym doszli na prawie trzy czwarte stulecia do władzy. Ale też wieściła jego koniec w następstwie „poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu”. Kiedy Vittorio Messori, znany watykanista przeprowadzał wywiad rzekę z Janem Pawłem II i zapytał go o przyczyny upadku komunizmu, papież sam z siebie zaczął mówić o Fatimie. Wyraźnie zaznaczył jednak, że krach tej ideologii był kombinacją wielu czynników, zarówno duchowych, jak i ziemskich. W ocenie papieża z Polski, upadek systemu bolszewickiego stanowił zatem wynik działania zarówno człowieka, jak i Boga. Historia trzeciej tajemnicyTrzecia tajemnica miała zostać objawiona 13 października 1917 r. Łucja zapisała ją w 1943 r. Czternaście lat później wręczyła ją biskupowi diecezji Leiria, a w roku następnym została ona przekazana Janowi XXIII. Ten ją utajnił, co tym mocniej uruchomiło wyobraźnię milionów ludzi na całym świecie. Krążyły plotki, że Jan XXIII - w reakcji na kryzys kubański (w październiku 1962 r.), który mógł zakończyć się wojną atomową - przekazał treść trzeciej tajemnicy przywódcom Stanów Zjednoczonych, Związku Sowieckiego, a niektórzy do tego grona dodawali premiera Wielkiej Brytanii. Także Jan Paweł II długo nie chciał upublicznić trzeciej tajemnicy. Na pytanie, kiedy to zrobi, zalecał: „Módlmy się wiele. Odmawiajmy często Święty Różaniec”. W październiku 1963 r. Louis Emrich, redaktor naczelny katolickiej „Neues Europa” opublikował tzw. dyplomatyczną wersję trzeciej tajemnicy fatimskiej. Mówił, że dostał ją od pewnego „ojca z Watykanu”. Tekst Emericha został przedrukowany przez wiele gazet z różnych krajów. 27 lat później okazało się, że niewiele odbiegał od ujawnionego przez Jana Pawła II. Znajdujemy w nim wstrząsającą wizję Anioła z ognistym mieczem, który podpala świat oraz wpółzrujnowanego miasta i Ojca Świętego, pod ostrzałem wspinającego się na wysoką górę, na szczycie której stoi krzyż. Towarzyszą mu biskupi, księża, zakonnice, zakonnicy i świeccy. Klęcząc u stóp krzyża następca św. Piotra zostaje zabity przez grupę żołnierzy pociskami, ale także strzałami, zaś aniołowie zbierają przelaną krew męczenników do kryształowych konewek. Benedykt XVI, jeszcze jako kard. Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, powiedział, że sensem trzeciej tajemnicy fatimskiej jest zachęta do nawrócenia i modlitwy jako drogi zbawienia. Ks. prof. Wojciech Życiński, kierownik Katedry Mariologii na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II w Krakowie twierdzi, że słowa papieża Ratzingera oddają istotę przesłania trzeciej tajemnicy fatimskiej. Jednocześnie przypomina: - Pełne objawienie mamy w Chrystusie. Nie ma innych objawień poza objawieniem w Nim, w tym sensie, że wnosiłyby one coś istotnego, nowego i koniecznego do tego najważniejszego objawienia, w które Kościół zmuszony byłby wierzyć i o czym byłby zobowiązany przypominać wiernym. [ciąg dalszy na następnej stronie]Zdaniem ks. prof. Wojciecha Życińskiego, ludzie zapominają, że wszystko, co jest im potrzebne do zbawienia, znajduje się w Biblii. - W niej Bóg zawarł wszystko, co uznał, że nam ludziom będzie potrzebne - mówi. - Wszystkie natomiast publiczne objawienia mają na celu przypominać nam o najważniejszym objawieniu, ale również powinny być dla nas swoistymi znakami czasu, bodźcami motywującymi do lepszego dębu, na którym miała się ukazać miała Matka Boża szybko powstała drewniana konstrukcja, którą następnie przebudowano na kaplicę. W kwietniu 1919 r. została ona poświęcona. - W kaplicy umieszczono figurę Maryi wykonaną w cedrowym drewnie według zaleceń widzących - mówi prof. Antoni Jackowski. Szerzący się kult drażnił władzę i antyklerykałów. Ale im większy był sprzeciw z ich strony, tym silniej rósł kult. Nie zmniejszyło go nawet wysadzenie kaplicy w powietrze w marcu 1922 r., a umocniło go to, że figura Marki Bożej niewiele ucierpiała w zamachu. Rok wcześniej (1921) miejscowy biskup, mający siedzibę w Leirii, zgodził się na odprawianie mszy dla pielgrzymów. Na tym nie spoczął. W 1922 r. kupił cały teren Cova da Iria, mierzący 125 hektarów. W 1927 r. przewodniczył pielgrzymce. Ruch pielgrzymkowy rósł. Trzy lata później biskup diecezji Leiria uznał objawienia. Ogłosił „jako wiarygodne widzenia dzieci w Cova da Iria, parafia Fatima”. I zezwolił na „kult Matki Boskiej Fatimskiej”. Zanim jednak Fatima stała się ogólnoświatowym centrum pielgrzymkowym, od schyłku lat 20. stała się centrum religijnym dla Portugalczyków. - W 1928 r. rozpoczęto budowę bazyliki. W jej wnętrzu znajdują się grobowce Hiacynty i Franciszka. Przed nią rozpościera się wielki plac mogący pomieścić ponad pół miliona osób. Plac przecina około 200-metrowa tzw. ścieżka pokutna, którą pokonuje na klęczkach wielu pielgrzymów wędrujących do kaplicy Objawień - opisuje nam sanktuarium i jego najbliższe okolice prof. Jackowski. - Z innych obiektów sakralnych wymienić należy drogi krzyżowe: Wielką, chronologicznie pierwszą, poświęconą w 1927 r., składającą się z prostych dwumetrowych krzyży granitowych ustawionych w kilometrowych odstępach. I Małą Drogę Krzyżową, mierzącą dwa kilometry długości, nazywaną „Węgierską”, bo jej fundatorami byli katolicy węgierscy, zmuszeni opuścić swój kraj po upadku powstania w 1956 Jackowski poleca też odwiedzenie domów rodzinnych trojga pastuszków, które znajdują się w niewielkiej miejscowości Aljustrel, leżącej około 2 km od sanktuarium. Obejrzeć można również trzy miejsca połowy lat 60. do Fatimy przybywa kilka milionów pielgrzymów rocznie. Dotychczas sanktuarium odwiedzili ludzie z większości państw. - Sławę Fatimy umacniali papieże, którzy okazywali sanktuarium fatimskiemu szczególne względy, począwszy od Piusa XII - twierdzi prof. Antoni Jackowski. Paweł VI odwiedził je w 1967 r., Jan Paweł II - w 1982 i 1991 r. Wcześniej, bo w maju 1946 r. legat Piusa XII ukoronował Matkę Bożą Fatimską, Królową pokoju. Jan XXIII ustanowił święto Matki Bożej Fatimskiej (13 maja). Szybkie uznanieObjawienie fatimskie Kościół katolicki uznał dość szybko. Prof. Antoni Jackowski przypomina tymczasem, że częstą praktyką jest długie czekanie na uznanie objawienia. Wskazuje np. na Gietrzwałd, gdzie do objawień Matki Bożej doszło w 1877 r., a zostały one uznane po stu prof. Wojciech Życiński przyznaje, że Kościół w takich przypadkach jest niezwykle ostrożny: - Bardzo długo trwają badania objawień publicznych. Niewiele jest objawień, do których Kościół odnosi się pozytywnie, a ich autentyczność potwierdził swoim autorytetem. Jeśli są jakiekolwiek rozbieżności, to Kościół nie może takiego objawienia uznać za Katedry Mariologii na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II przypomina ponadto, że jeżeli nawet objawienie prywatne zostaje uznane jako autentyczne, to treść tego objawienia nie zobowiązuje do wiary w nie nikogo, poza osobami, które je mieli. Misja trwa, przykład idzie13 maja 2010 r. Benedykt XVI powiedział w Fatimie: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. 13 maja 2017 r. do Fatimy przybył Franciszek. Kilka dni temu obecny papież apelował do kapłanów, by Boga poznawali tak, jak to robili „błogosławieni Franciszek i Hiacynta i sługa Boża Łucja”.
W świadomości katolików wydarzenia z Fatimy funkcjonują jako najbardziej spektakularny i najważniejszy cud XX wieku, powiązany z przekazaniem słynnych tajemnic. Joaquim Fernandes – historyk z Uniwersytetu F. Pessoa w Porto twierdzi jednak, że jeśli wydarzenia te możemy do czegoś porównać, to najbliżej im do bliskich spotkań z UFO i jego pasażerami. W wywiadzie, który przeprowadził z nim uczony wskazuje na szereg świadczących o tym faktów i wymienia te elementy fatimskiego objawienia, które nie są powszechnie znane… ____________________ rozmawiał: Piotr Cielebiaś Joaquim Fernandes - portugalski historyk z Uniwersytetu im. Fernando Pessoa w Porto, który od ponad ćwierć wieku bada wydarzenia związane z objawieniami maryjnymi w Fatimie. W oparciu o dostęp do oryginalnych dokumentów z fatimskiego archiwum wraz z badaczką Finą d’Armada stworzył on teorię łączącą te wydarzenia ze zjawiskiem UFO. Swe wnioski zawarł w wydanych niedawno książkach takich jak „Celestial Lights”, „Heavenly Secrets” oraz „Fatima Revisited”. Rozmowia Piotr Cielebiaś. * * * * * Fatima to jedno z najsłynniejszych miejsc XX-wiecznych objawień maryjnych. W 1917 r. trójka małoletnich wizjonerów – Łucja dos Santos oraz jej kuzyni Franciszek i Hiacynta Marto (którzy niedługo potem zmarli), przez kilka miesięcy spotykali się ze świetlistą postacią, którą uznawali za Matkę Boską. Obok słynnych „Tajemnic fatimskich” i „Cudu słońca”, wydarzyło się tam wiele innych incydentów o charakterze nadprzyrodzonym. Profesorze, kiedy po raz pierwszy doszedł pan do wniosku, że objawienia w Fatimie przypominają pewnymi szczegółami zdarzenia, które współcześnie określa się jako spotkania z „UFO”? W jaki sposób doszedł pan do wniosku, że wydarzenia te były czymś znacznie dziwaczniejszym niż przyznaje Kościół Katolicki? prof. Joaquim Fernandes (fot.: archiwum prywatne) Joaquim Fernandes: Nowe spojrzenie na sprawę Fatimy zainicjowało i zainspirowało program badawczy, który trwał od 1976 do 1982 roku, kiedy opublikowaliśmy pierwszą książkę na ten temat pt. „Extraterrestrial Intervention At Fatima: The Apparitions and the UFO Phenomenon” („Pozaziemska interwencja w Fatimie: Objawienia a zjawisko UFO”). Idea rodziła się przez lata i wynikała po części z lektury prac innych autorów, takich jak Jacques Vallée czy Paul Misraki. Zasugerowali oni jako pierwsi, że wszystkie rodzaje religijnych oraz maryjnych objawień miały wiele wspólnego ze zjawiskiem znanym od XX w. jako „UFO” [skrót o angielskiego: unidentified flying object – niezidentyfikowany obiekt latający i w rzeczywistości nie wiązały się ze sferą wierzeń czy duchowości, jak się powszechnie mniema. Kwestię tą poruszałem w rozmowach z moją współpracowniczką, historykiem Finą d’Armada dochodząc do wniosku, że być może wydarzenia fatimskie z 1917 r. mogły być czymś podobnym, zinterpretowanym w unikalny sposób w ramach mentalności ówczesnych ludzi, a także realiów politycznych i światopoglądowych Portugalii po I Wojnie Światowej. W późniejszym okresie jeden z moich kolegów uzyskał szansę zbadania oryginalnych dokumentów sanktuarium w Fatimie, gromadząc do końca lat 70-tych pokaźną ilość danych. W 1982 r. pojawiła się książka, której kolejne dwa wydania szybko wyprzedano. W świetle apetytu czytelników na nowe fakty, uzyskaliśmy możliwość ponownego opracowania podstawowych części składowych naszego studium, wzbogacając je o wątki uzyskane dzięki innym przedsięwzięciom badawczym. Kwestia prawdziwej natury objawień maryjnych w Fatimie, które zostały ocenzurowane i zniekształcone przez Kościół, ujawnia zaskakujące bogactwo informacji pochodzących z niezależnych źródeł. Są one na tyle przekonujące, że pozwoliło to nam na stworzenie hipotezy łączącej objawienia z 1917 roku ze zjawiskiem UFO. Zachowanie tych niezwykłych obiektów, ich budowa oraz oddziaływanie na otoczenie zasługują na szczegółowe, kompetentne i dokładne zbadanie. Co z oryginalnymi dokumentami, które mieliście państwo możliwość zbadać? Czy dziś można w łatwy sposób dotrzeć do archiwów fatimskich? Która z zawartych tam informacji była dla pana najbardziej szokująca? Joaquim Fernandes: Najbardziej wartościowy dokument, który znajduje się w Fatimie nosi tytuł „Dochodzenie parafialne”, a sporządzony został w roku objawień (tj. w 1917) przez miejscowego księdza. Drugi to „Oficjalne przesłuchania” z roku 1923. W celach porównawczych przestudiowaliśmy także „Pamiętniki” siostry Łucji dos Santos, głównej wizjonerki, które pochodziły z lat 30-tych XX w. Ich analiza pozwoliła dodatkowo podważyć wiarygodność tzw. „Trzeciej tajemnicy fatimskiej”. Pierwsze dwa wymienione źródła nie były dostępne dla historyków do czasu, aż uzyskała do nich dostęp Fina D’Armada, podpisawszy oświadczenie związane z wykorzystaniem zawartych tam danych do swej pracy naukowej na temat objawień. Dziś najprawdopodobniej dokumenty te byłyby udostępnione każdemu uczonemu w bibliotece przy sanktuarium w Fatimie. Jak wiemy, dla katolików dokumenty te miały zawsze drugorzędną wartość, bez znaczenia dla ich wiary, gdyż wystarczała im dość naiwna opowieść identyfikująca jasną postać widzianą w Fatimie z Maryją, Matką Jezusa, żyjącą 2000 lat wcześniej. Mogę powiedzieć, że najbardziej niezwykłą relacją zawartą w oryginalnych dokumentach była obserwacja „anioła” dokonana przez 10-letnią Carolinę Carreirę – czwartą, nieznaną większości wizjonerkę z Fatimy. Znaleziono ją w „Oficjalnych przesłuchaniach”. Carolina poczuła w głowie rodzaj myślowego „apelu” ze strony istoty. Z racji kontrowersyjnej natury tego doznania, relacja Caroliny pozostała pomiędzy pokrytymi kurzem zapomnianymi anonimowymi relacjami z Fatimy, powszechnie niedostępnymi oraz odrzucanymi ze względu na ich „dziwaczność” i niezgodność z kościelną wersją. Udało nam się jednak w dostateczny sposób przeanalizować charakter relacji Careiry, o której istnieniu większość ludzi nie ma pojęcia. W czasie trwania tego procesu uzyskaliśmy spodziewane potwierdzenie naszych założeń: także w tym przypadku niezwykłe doświadczenie nie mogło zostać zmyślone i wpasowywało się w powtarzalne w przypadku Fatimy prawidłowości. Które z aspektów objawień fatimskich przypominają najbardziej swymi szczegółami historie o spotkaniach z UFO? Czy wydarzenie religijne z 1917 roku możemy określić jako masowe spotkanie z obcą, nieludzką inteligencją? Od lewej: Jacinta, Lucia i Francisco, tuż po doświadczeniu rzekomej wizji piekła (1917). Joaquim Fernandes: Ufologia to zbiór naukowych dyscyplin, które badają kompleksowy problem istnienia niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO). W zamierzchłej przeszłości ludzie interpretowali ich obserwacje w kontekście objawień religijnych. Przez wieki gości z niebios traktowano jako istoty nadprzyrodzone (złośliwe czy dobre), anioły, demony, bogów czy istoty ze światła. W opisach zdarzeń, do których doszło w Fatimie odnajdziemy szczegóły znane ze współczesnych spotkań z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. Jednym z nich było „brzęczenie” przypominające odgłos wydawany przez rój pszczół, które słyszeli ludzie znajdujący się w sąsiedztwie wizjonerów, kiedy rozmawiała z nimi „Fatimska Pani”. Inne charakterystyczne elementy to obserwowane na miejscu objawień dziwaczne „chmury” i niewielkie powietrzne obiekty, które unosiły się nad ziemią i miały możliwość oddziaływania na otoczenie. Zgromadzeni na miejscu wierni wspominali także o zmianach koloru atmosfery, odczuwaniu uderzeń „fal ciepła”, obserwacji „świetlnych ramp”, które łączono z pojawianiem się Maryi nad dębem w Cova da Iria [tj. miejscem w pobliżu Fatimy, gdzie miały miejsce objawienia – przyp. autora] oraz opadach „anielskich włosów” – białej włóknistej substancji, która towarzyszy nieraz obserwacjom UFO. Najważniejszy ze wszystkich był jednak psychologiczny aspekt spotkania, a więc wejście przez troje pastuszków w zmieniony stan świadomości, co stanowi kolejny dobrze zanalizowany przez ufologię aspekt spotkania z nieznanymi obiektami. Sceptycy (tacy jak badacz zjawisk paranormalnych, Joe Nickell) uważają całe wydarzenie fatimskie za mistyfikację biorącą swój początek w bujnej wyobraźni Łucji i skutkującą wystąpieniem tam masowej histerii. W swoich książkach wymienia pan wydarzenia, które przeczą temu obrazowi. Chodzi o fizyczne ślady oraz dziwne incydenty, takie jak wyschnięcie przemoczonych ubrań pielgrzymów, przypadki nagłych uzdrowień i tym podobne. Wszystkie one zebrane razem wskazują, że w Fatimie mogło rzeczywiście wydarzyć się coś dziwnego… Lud modlący się w miejscu objawień w Cova da Iria w pobliżu miasa Fatima (1917). Joaquim Fernandes: Sceptycy mogą mieć częściowo rację, gdyż jak wspomniałem powstałe w późniejszym okresie „Pamiętniki” Łucji dos Santos nie mogą być traktowane jako oryginalne źródło dla historyków. Pozostają one jednak ciekawym przykładem tego, w jaki sposób wspomnienia mogą ulec zatarciu i zmanipulowaniu przez osoby trzecie. W przypadku wizjonerki z Fatimy, która młode lata spędziła w hiszpańskich klasztorach, w kompletnej izolacji od świata zewnętrznego i rodziny, mogli być to jej jezuiccy spowiednicy. Jednakże inne informacje uzyskane od kilkudziesięciu wyselekcjonowanych świadków, których relacje wykorzystaliśmy w książkach zdają się wskazywać na istnienie innych zjawisk, których źródło nie leży najprawdopodobniej w działalności człowieka ani w zjawiskach naturalnych. Dobrą ilustracją tej zasady jest analiza wszystkich aspektów tzw. „Cudu Słońca”, który rozegrał się 13 października 1917 roku. Jedna z hipotez roboczych poddanych eksperymentalnej weryfikacji przypisywała niektóre z fizycznych aspektów doświadczanych przez świadków z Fatimy działaniu promieniowania mikrofalowego. Do innych anomalnych elementów incydentu fatimskiego zaliczamy: - nieznaną szerzej deklarację „czwartej wizjonerki”, Caroliny Carreiry, iż podczas wspomnianego spotkania z istotą (którą uznała ona za niewielkiego „anioła”) usłyszała rodzaj myślowej komendy: „Przyjdź i odmów trzy Zdrowaś Maryjo… Przyjdź i odmów Trzy Zdrowaś Maryjo…” - liczne relacje świadków znajdujących się niedaleko miejsca „kontaktu” (tj. przebywających w sąsiedztwie doświadczających wizji pastuszków), którzy twierdzili, iż w czasie wymiany informacji między wizjonerami a „Maryją” słyszeli szum przypominający „brzęczenie pszczół”. Przypomina to aspekty dźwiękowe spotykane we współczesnych spotkaniach z UFO. - właściwości promieniowania mikrofalowego, omawiane przez McCampbella, które wyjaśniają efekt, o którym wspominali ludzie zgromadzeni w Fatimie w czasie tzw. Słonecznego cudu. Według relacji, doświadczyli oni cieplnej fali, szybkiego wysychania zmoczonych ubrań oraz innych efektów o charakterze fizjologicznym. Świadkowie z Fatimy wspominali o obserwacji „istoty”, której rzeczywisty wygląd wcale nie pasował do przedstawień Fatimskiej Madonny. Jak rzeczywiście wyglądała postać wzięta przez fatimską trójkę za Maryję? Joaquim Fernandes: W oryginalnym oświadczeniu z 1917 roku Łucja stwierdzała, że „Pani”, którą widziała wraz ze swymi kuzynami, w momencie pojawienia się ubrana była na biało. Jej szata była biało-złota, tkana i w miarę krótka, tj. nie sięgała do stóp. To nie jedyna różnica w opisie zjawy podanym przez wizjonerów a oficjalnym wizerunkiem Fatimskiej Pani. Jej rysopis podany przez dzieci nie pasował do wizerunku Maryi, jaki odnajdujemy w Kościele katolickim. Możliwe, że ówczesny proboszcz podał opis zgodny z realiami historycznymi i był święcie przekonany, że widziana istota była tą samą Maryją, którą znał z posągu. W swoich książkach twierdzi pan, że prawda o słynnych „tajemnicach fatimskich” jest dla wiernych szokująca, gdyż zostały one spreparowane przez księży „pracujących” nad objawieniem. Czy może nam pan powiedzieć, jakie motywy kierowały twórcami afery wokół Trzeciej tajemnicy fatimskiej w czasie pontyfikatu Jana Pawła II? Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą nawet, że do dziś ukrywa się pewną część tajemnic z orędzia Madonny. Joaquim Fernandes: Tak zwaną „Trzecią tajemnicę” należy rozważyć w ramach warunków historycznych i kulturowych, z jakimi zetknęła się podczas „kwarantanny” w Hiszpanii młoda zakonnica, Łucja dos Santos a także wpływu, jaki mieli na nią jej spowiednicy – jezuici. Za pontyfikatu Jana Pawła II doszło do intensyfikacji kultu maryjnego, który na terenach śródziemnomorskich miał mocne korzenie, sięgające jeszcze czasów prehistorycznych, kiedy czczono Wielką boginię – Matkę. Kościół wykorzystał je i połączył ze swymi naukami i teologicznymi argumentami. W 1921 r. kontrolę nad sprawą cudu w Fatimie przejął biskup Leirii, faworyzując jego katolicką wersję. Myślę, że ultrakatolicy i fundamentaliści nadal będą wierzyć w teorię konspiracyjną o Trzeciej tajemnicy fatimskiej, a nawet istnieniu „czwartej”. Sprawę tą należy postrzegać nie dosłownie, ale poprzez pryzmat warunków kulturalnych i politycznych, w których funkcjonowała jedyna wizjonerka, która pozostała przy życiu - Łucja. Cała reszta to jedynie czysta spekulacja, w pełni ukształtowana latach 40-tych, kiedy narodził się podział na trzy „Tajemnice fatimskie”. Centralną część opowieści o wydarzeniach w Fatimie stanowi tzw. Cud słońca. W swej książce podaje pan relacje naocznych świadków tego wydarzenia będących ludźmi, którym daleko było do dewocji i ulegania masowej histerii. Czy rzeczywiście mogli oni obserwować manewry latającego obiektu? Artystyczna i niezgodna ze stanem faktycznym wizja objawień w Fatimie (autor nieznany) Joaquim Fernandes: Dobry opis tego zdarzenia sporządził prawnik José Proença de Almeida Garrett, który był naocznym świadkiem wydarzeń, jakie miały miejsce 13 października 1917 r.: „Chwilę przedtem ‘Słońce’ przebiło się zza gęstej powłoki chmur. W innych przypadkach zostałoby przez nie z pewnością zasłonięte, jednak teraz świeciło jasno i intensywnie. I ja zwróciłem na nie uwagę, bowiem niczym magnes skupiało ono wzrok wszystkich obecnych. Dostrzegłem wtedy, że przypomina ono dysk o bardzo wyraźnej obwódce, świetlisty, jednak nie rażący w oczy. Porównanie do metalicznego ciemnego dysku, jakie często słyszy się w Fatimie, nie jest według mnie poprawne. Kolor obiektu był bardziej czysty, bogaty i żywiołowy, opalizował niczym perła. Nie przypominało też widocznego na czystym niebie księżyca, bowiem można było poczuć, że to ‘żywa gwiazda’. Nie było koliste, jak księżyc. Wyglądało raczej jak ‘wrzeciono’ wycięte z macicy perłowej. Nie jest to tanie poetyckie porównanie - tak to właśnie widziałem. Nie można tego także uznać za Słońce (którego wówczas nie było widać). Ciekawe jest to, że każdy mógł wpatrywać się w źródło światła, domniemaną gwiazdę i czuć bijące od niej ciepło, nie uszkadzając sobie oczu.” Myślę, że wszystkie osoby zainteresowane opowieściami o UFO – fikcyjnymi czy nie – z łatwością rozpoznają te cechy, jako klasyczne zachowanie niezidentyfikowanego obiektu. I z pewnością nie była to nasza dzienna gwiazda. Jak na pana publikacje zareagowali katolicy? Czy spotkał się pan z negatywnymi reakcjami ze strony portugalskich duchownych? Przeciętny wierny może pomyśleć, że profanuje pan jedno z najświętszych dla katolików miejsc, przypisując Maryi nowe pochodzenie, jako istocie z „latającego spodka”. Czy poglądy miały wpływ na pańską karierę akademicką? Joaquim Fernandes: Większość reakcji ze strony katolików miała i ma charakter emocjonalny i nie zawiera żadnych poważnych czy racjonalnych argumentów. Nie jest łatwo rozpocząć z nimi dyskusję na poziomie, dlatego, że większość najbardziej zagorzałych wiernych nie zapoznała się nigdy z najważniejszymi faktami. A my przecież tego nie wymyśliliśmy – wszystkie te informacje znajdowały się w oryginalnych fatimskich dokumentach. Nie stwierdziliśmy także, że Maryja Dziewica przybyła z latającego spodka. Moja praca w dziedzinie objawień fatimskich była zupełnie niezależna od kariery naukowej. Jako historyk zajmowałem się zdarzeniem z Fatimy w ujęciu całościowym, a więc jego implikacjami społecznymi i kulturowymi na tle republikańskiej, antyklerykalnej Portugalii z 1917 r., próbując zrozumieć nastawienie ludzi żyjących w tamtym okresie. Czy wierzy pan w konwencjonalną hipotezę nt. UFO, która zakłada, że są to pojazdy astronautów przybywających z innych planet lub wymiarów? Czy domniemani „innoplanetanie” jako systemu komunikacji z nami mogą użyć czegoś co zrozumiemy, a więc symboli, w tym tych religijnych? Książka prof. Fernandesa i Finy D'Armady pt. „Heavenly Lights" („Niebiańskie światła") ze wstępem autorstwa słynnego Jacquesa Vallée. Joaquim Fernandes: Zjawisko UFO i spotkania z kosmitami są prawdziwe… dla ludzi, którzy ich doświadczają. Dla mnie liczy się sposób przedstawiania i opisywania tych obiektów. Moja analiza historyczna skupia się na sferze kultury. Nie wiem, jak mogłyby wyglądać środki i narzędzia przyszłej komunikacji z obcymi. Prawdopodobnie takowa możliwa jest jedynie między dwoma stronami na takim samym poziomie poznawczym lub też w przypadku, kiedy bardziej rozwinięta cywilizacja zainicjuje kontakt z tą stojąca na niższym stopniu rozwoju. Nietrudno zauważyć, że reakcja wielu konserwatywnych czytelników w Polsce może być dość gwałtowna, bowiem pańskie opinie burzą ich tradycyjny sposób patrzenia na zdarzenia w Fatimie. Pozostaje jeszcze jedno pytanie, dosyć osobiste: czy badania w sprawie objawień zmieniły pański stosunek do religii? Joaquim Fernandes: Nie zmieniło to jakoś zasadniczo mojego sposobu myślenia. Według mnie postawy względem religii są w każdym społeczeństwie identyczne, jednak historyk musi traktować je w taki sam sposób - jako wytwory kultury. Szanuję wszystkie odczucia religijne, które utrwalone zostały w naszej zbiorowej pamięci i być może wskażą nam także przyszłą drogę społecznej ewolucji. Pokolenia oraz archiwa mogą przechowywać informacje przez wieki, ale nie da się jednoznacznie ocenić, czy przyszłe stulecia przyniosą zmianę postaw religijnych. Może nasza cywilizacja już z tego wyrośnie, a może zacznie czcić innych „bogów”, kiedy pierwsi ludzie wyruszą na stałe w przestrzeń kosmiczną. Kto wie? Zobacz także: ► Skomentuj na INFRA FORUM ► Fatima inaczej ► Medźugorie: Szatańskie czy boskie? ► Ezkioga: Zapomniana Fatima _____________________ INFRA Rozmawiał: Piotr CielebiaśGrafika w nagłówku za: Wizerunek Matki Bożej Fatimskiej, Wikimedia Commons
łucja dos santos wywiad