Tłumaczenia w kontekście hasła "holding the knife" z angielskiego na polski od Reverso Context: Suggests the father was holding the knife. RT @RafalZeWschodu: To ja jak se właśnie wracam z Żabki. (kiedyś tu @RysiekzMisia2 wrzucał) https://t.co/3ivqRRgYNt. 30 Dec 2021 96.02.Z - Hairdressing and other beauty treatment. 46.19.Z - Agents involved in the sale of a variety of goods. 47.99.Z - Other retail sale not in stores, stalls or markets Mariusz Kubielas – Jakub Grzywak: Bruno Schulz – Klisza Werk – Transgresiones, ed. Lidia Głuchowska, Wrocław: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu, 2013, 85 pages, ISBN: 9788362290413 Kiedy dostawca zadzwonił do drzwi, Zoe poszła otworzyć i zapłacić, a ja w tym czasie przejrzałam powiadomienia na telefonie. Lajknęłam zdjęcie, które wstawiła Zoe, ze mną i Trisem i przejrzałam wiadomości. Tristan wysłał mi zdjęcie jak wrzucał mnie do fontanny. /Skąd je masz? *smutna emoji*/ /Tajemnica :*/ - odpowiedział. Książkę dedykuję tym, którzy nigdy się nie poddają 1W dniu zaginięcia Aidena uświadomiłam sobie, co to znaczy strac . Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. 03 lutego 1996 | Prawo | WB Skrzynka na listy Jak wrzucał, to kucał Instalacje zabezpieczające budynki, jak choćby kraty czy domofony, nie mogą ograniczać listonoszom dostępu do skrzynek na korespondencję -- postanawia rozporządzenie ministra łączności z 13 listopada ub. r. obowiązujące od soboty. Najwyższa przegródka w skrzynce na... Dostęp do treści jest płatny. Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną. Ponad milion tekstów w jednym miejscu. Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej" ZamówUnikalna oferta SCENARIUSZ ZAJĘĆTematyka kompleksowa: Na poczcieTemat: Znaczek znaczkowi nierównyRealizacja podstawy programowej: 1-2, 2-4, 3-3, 3-4, 4-1, 4-2, 5-3, 5-4, 8-1, 8-2, 8-4, 9-1, 13-8, 14-2, 16-1, 16-2Wiek dzieci: 4- latkiCele ogólne:- doskonalenie umiejętności uważnego słuchania- doskonalenie umiejętności płynnej wypowiedzi ustnej- usystematyzowanie wiadomości związanych z poczt?- poszerzenie słownika o pojęcia związane z kolekcjonowaniem znaczków- wspomaganie rozwoju intelektualnego- kształtowanie umiejętności słuchania i obserwowania- rozwijanie sprawności manualnej i koordynacji wzrokowo-ruchowej- doskonalenie umiejętności współpracy w grupieCele operacyjne:Dziecko:- z uwaga słucha wiersza, wypowiada się na temat jego treści wysłuchanego, wyciąga wnioski- opisuje wygląd znaczka pocztowego, wymienia różne rodzaje znaczków pocztowych- projektuje i wykonuje swój znaczek pocztowy- odpowiednio reaguje na sygnał dźwiękowy- potrafi zgodnie współpracować w grupie- przelicza obiekty w dostępnym zakresie- stosuje się do zaleceń nauczyciela- wyrabia sprawność manualną poprzez wykonanie pracy plastycznej- uważnie słucha, zadaje pytania - grupuje i nazywa przedmioty - rozpoznaje przedmioty po kształcieMetody:- czynne (zadań stawianych dziecku, ćwiczenie, obserwacja, pokaz)- oparte na słowie (zagadki, rozmowa, recytacja, objaśnianie)Formy pracy:•Indywidualna jednolita•Indywidualna zróżnicowana•zbiorowaŚrodki dydaktyczne: pacynki, tekst wiersza J. Tuwima ,,O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci”, odtwarzacz CD, płyta z muzyką, koperty, znaczki, listy, widokówki, klaser ze znaczkami, kartki A5, pastele, kolorowy papier, obręcze, kleje, teatrzyk, różne instrumenty muzycznePrzebieg zajęć:1. Przywitanie dzieci. 2. Inscenizacja wiersza Juliana Tuwima „O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci” z wykorzystaniem pacynekO Grzesiu kłamczuchu i jego cioci- Wrzuciłeś, Grzesiu, list do skrzynki, jak prosiłam? - List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła! - Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się, kochanie! - Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię!- Oj, Grzesiu kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci! - Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci! - Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo. - No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo: List był do wuja Leona, A skrzynka była czerwona, A koperta...no, taka... tego... Nic takiego nadzwyczajnego, A na kopercie - nazwisko I Łódź... i ta ulica z numerem, I pamiętam wszystko: Że znaczek był z Belwederem, A jak wrzucałem list do skrzynki, To przechodził tatuś Halinki, I jeden oficer też wrzucał, Wysoki - wysoki, Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał, I jechała taksówka... i powóz... I krowę prowadzili... i trąbił autobus, I szły jakieś trzy dziewczynki, Jak wrzucałem ten list do skrzynki...Ciocia głową pokiwała, Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia: - Oj, Grzesiu, Grzesiu! Przecież ja ci wcale nie dałam Żadnego listu do wrzucenia!...Pytania nauczyciela do odsłuchanego wiersza:O co Ciocia poprosiła Grzesia?Gdzie Grześ miał wrzucić list?Do kogo był zaadresowany list?Co według Grzesia znajdowało się na kopercie? Czego tam brakowało?Jak zdaniem Grzesia wyglądała skrzynka pocztowa, do której chłopiec wrzucił list?Czy Grześ faktycznie wysłał list do wuja Leona?3. Zabawa ruchowa przy muzyce ,,List dla przedszkolaków”Dzieci siedzą w kole. Przekazują sobie kopertę w rytm muzyki. Gdy muzyka się skończy, osoba, która trzyma kopertę otwiera „Listy, widokówki, koperty i paczki” – zabawa doskonaląca umiejętność grupowania czyta list. „Drogie dzieci! Jestem listonoszem i piszę do was, bo chciałbym prosić o pomoc. Ostatnio jestem bardzo zabiegany i brakuje mi czasu na wykonanie całej mojej pracy, czy zgodzilibyście się mi pomóc? Jeśli tak, to przesyłam wam jeszcze worek, w którym są różne przedmioty. Proszę was żebyście pomogli mi posegregować znajdujące się w nim przedmioty. Z góry bardzo dziękuję. Pan listonosz.”Dzieci segregują przedmioty i układają je w przygotowanych wcześniej obręczach.. 5. Zabawa dydaktyczna - "Koperty". Nauczyciel wybiera jedno dziecko, które otrzymuje koperty różne pod względem wielkości. Jego zadaniem jest uporządkować je od najmniejszej do największej. Następnie wszystkie dzieci wspólnie przeliczają wszystkie ,,Omiń widokówkę” -zabawa orientacyjno – porządkowa przy piosence ,,Listonosz”Nauczyciel układa na dywanie widokówki. Dzieci poruszają się w rytm muzyki omijając rozłożone kartki. Na przerwie w muzyce każde dziecko stawia stopy na wybranej widokówce. Następnie opisuje, co ona przedstawia.. Zabawę powtarzamy 3 Zabawa dydaktyczna ,,Co to za przedmiot?’’Dzieci rozpoznają przedmioty (instrumenty muzyczne) zawinięte w szary papier na podstawie Zabawa dydaktyczna ,,Znaczek znaczkowi nierówny”Nauczyciel przynosi klaser ze znaczkami. Dzieci oglądają znaczki, zastanawiają się, czym się różnią, dlaczego mają ząbki na brzegach, jakie są cechy wspólne na różnych znaczkach (np. kraj, cena, biała oblamówka).Co przedstawiają znaczki? Rozmowa z dziećmi:Czy można kolekcjonować znaczki? Jak nazywają się albumy, w których trzyma się znaczki? 9. Mój znaczek ,,Projektowanie znaczka pocztowego”Dzieci otrzymują kartkę formatu A4 z wyciętymi ząbkami. Dzieci naklejają na znaczku napis ,,Polska” i ,,2 zł” we właściwym miejscu. Następnie ozdabiają swój znaczek pastelami olejnymi10. Zakończenie zajęć. Prezentacja powstałych prac. Cele: - budowanie pozytywnego obrazu samego siebie, - kształtowanie i doskonalenie wyrażania własnych emocji, - rozwijanie umiejętności samooceny, - integracja grupy. Przewidywane osiągnięcia: - uczeń ma poczucie własnej wartości, - zna swoje słabe i mocne strony charakteru, - próbuje zmienić swoje zachowanie, - dostrzega różnice między ludźmi i akceptuje je. Metody pracy: - zabawy integracyjne, - rozmowy w kręgu, - metoda słowna, praca z tekstem, - metoda działań praktycznych. Formy pracy: - zespołowa, - indywidualna. Pomoce dydaktyczne: - książka (lub płyta) - Julian Tuwim - wiersze dla dzieci: "Skakanka", "Zosia Samosia", "O Grzesiu kłamczuchu i o jego cioci", "Spóźniony słowik", "Dyzio marzyciel", - kredki, - kartony. Przebieg zajęć: 1. Powitanie. Zabawy integracyjne w kręgu. - "Iskierka" przyjaźni" - wszyscy siedzą, trzymając się za ręce. Prowadzący mówi: "Iskierkę przyjaźni puszczam w krąg, niech powróci do mych rąk" i lekko ściska dłoń ucznia siedzącego po prawej stronie. Uczeń przekazuje "iskierkę" dalej, lekko ściskając dłoń dziecka siedzącego obok. - "Na powitanie niech wstaną dzieci, które .": - lubią pić mleko, - mają długie włosy, - lubią czytać książki, - mają niebieskie oczy, - mają w domu zwierzątko itp. 2. Krótkie przedstawienie celu i treści zajęć. Nauczyciel wymienia pozytywne i negatywne cechy charakteru: ZALETY WADY - pracowitość - punktualność - prawdomówność - koleżeństwo - zaradność - kulturalne zachowanie - odpowiedzialność - lenistwo - spóźnialstwo - obrażalstwo - przechwalanie się - lekceważenie - kłamanie - samolubstwo 3. Wypowiedzi uczniów. Każde z dzieci wymienia swoją jedną zaletę i jedną wadę charakteru. Nauczyciel pyta: "Czy łatwiej jest mówić o swoich zaletach, czy wadach?" 4. Nauczyciel czyta lub odtwarza z płyty wybrane teksty wierszyków dla dzieci J. Tuwima związane z tematem zajęć. Na bieżąco, po każdym przeczytanym utworze, uczniowie wspólnie z nauczycielem wyszukują pozytywne i negatywne cechy charakteru przedstawionych postaci (Załącznik nr 1). 5. Dzieci wracają do ławek i rysują na przygotowanych kartonach wybranego bohatera z przeczytanych wierszyków. Wykonane obrazki utworzą książeczkę klasową pt.: "Wiersze J. Tuwima - oczami dzieci" (Załącznik nr 2). 6. Podsumowanie zajęć. Nauczyciel przekazuje dzieciom, że poznanie i rozwijanie zalet pozwala uwierzyć w siebie, ułatwia pokonywanie trudności, nawiązywanie pozytywnych kontaktów z rówieśnikami i pomaga osiągać w życiu sukcesy. Każdy powinien pracować nad swoim charakterem, pokonywać swoje słabostki i wady, by codziennie stawać się lepszym człowiekiem i wzorem do naśladowania. Rozmowa ma zachęcać i mobilizować dzieci do pracy nad własnym zachowaniem. 7. Podziękowanie uczniom za aktywny udział w zajęciach. Załącznik nr 1 O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci - Wrzuciłeś, Grzesiu, list do skrzynki, jak prosiłam? - List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła! - Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się, kochanie! - Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię! - Oj, Grzesiu, kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci! - Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci! - Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo. - No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo: List był do wuja Leona, A skrzynka była czerwona, A koperta, no, taka. tego. Nic takiego nadzwyczajnego, A na kopercie - nazwisko I Łódź i ta ulica z numerem, I pamiętam wszystko: Że znaczek był z Belwederem, A jak wrzucałem list do skrzynki, To przechodził tatuś Halinki, I jeden oficer też wrzucał, Wysoki - wysoki, Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał, I jechała taksówka i powóz. I krowę prowadzili i trąbił autobus, I szły jakieś trzy dziewczynki, Jak wrzucałem ten list do skrzynki. Ciocia głową pokiwała, Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia: - Oj, Grzesiu, Grzesiu! - Przecież ja ci wcale nie dałam - Żadnego listu do wrzucenia!... Zosia Samosia Jest taka jedna Zosia, Nazwano ją Zosia - Samosia, Bo wszystko "Sama! sama! sama!" Ważna mi dama! Wszystko sama lepiej wie, Wszystko sama robić chce, Dla niej szkoła, książka, mama Nic nie znaczą - wszystko sama! Zjadła wszystkie rozumy, Więc co jej po rozumie? Uczyć się nie chce - bo po co, Gdy sama wszystko umie? A jak zapytać Zosi: - Ile jest dwa i dwa? - Osiem! - A kto był Kopernik? - Król! - A co nam Śląsk daje? - Sól! - A gdzie leży Kraków? - Nad Wartą! - A uczyć się warto? - Nie warto! Bo ja sama wszystko wiem I śniadanie sama zjem, I samochód sama zrobię, I z wszystkim poradzę sobie! Kto by się tam uczył, pytał, Dowiadywał się i czytał, Kto by sobie głowę łamał, Kiedy mogę sama, sama! - Toś ty taka mądra dama? A kto głupi jest? - Ja sama! Skakanka "Żeby kózka nie skakała, Toby nóżki nie złamała". Prawda! Ale gdyby nie skakała, Toby smutne życie miała. Prawda? Bo figlować - bardzo miło, A bez tego - toby było Nudno... Chociaż teraz musi płakać, Potem będzie znowu skakać! Trudno! Więc gdy cię dorośli straszą, Że tak będzie, jak z tą naszą Kozą, Najpierw grzecznie ich wysłuchaj, Potem powiedz im do ucha Prozą: "A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?" I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi! Spóźniony słowik Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji, Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji, Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma, A już jest po jedenastej - i Słowika nie ma! Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie, Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie, Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku, A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku. Może mu się co zdarzyło? może go napadli? Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli? To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek! Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek! Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze... Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę! A pan Słowik słodko ćwierka: "Wybacz, moje złoto, Ale wieczór taki piękny, ze szedłem piechotą!" Dyzio marzyciel Położył się Dyzio na łące, Przygląda się niebu błękitnemu I marzy: "Jaka szkoda, że te obłoczki płynące Nie są z waniliowego kremu... A te różowe - Że to nie lody malinowe... A te złociste, pierzaste - Że to nie stosy ciastek... I szkoda, że całe niebo Nie jest z tortu czekoladowego... Jaki piękny byłby wtedy świat! Leżałbym sobie, jak leżę, Na tej murawie świeżej, Wyciągnąłbym tylko rękę I jadł... i jadł... i jadł...". Załącznik nr 2 Przykładowa strona tytułowa książeczki klasowej utworzonej z prac plastycznych uczniów. /Ilustracja wykorzystana jako wzór - źródło: strona internetowa KŁAMSTWO I FAŁSZERSTWO WZOROWEGO KATOLIKA J. BIZONIA Kłamczuch - osoba, która świadomie podaje fałszywe informacje (kłamstwa). GRZESIU KŁAMCZUCH - Wrzuciłeś Grzesiu list do skrzynki, jak prosiłam? – List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła! – Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się kochanie! – Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię! – Oj, Grzesiu kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci! – Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci! – Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo. – No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo: List był do wuja Leona, A skrzynka była czerwona, A koperta...no, taka... tego... Nic takiego nadzwyczajnego, A na kopercie – nazwisko I Łódź... i ta ulica z numerem, I pamiętam wszystko: Że znaczek był z Belwederem, A jak wrzucałem list do skrzynki, To przechodził tatuś Halinki, I jeden oficer też wrzucał, Wysoki – wysoki, Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał, I jechała taksówka... i trąbił autobus, I szły jakieś trzy dziewczynki, Jak wrzucałem ten list do skrzynki... Ciocia głową pokiwała, Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia: – Oj, Grzesiu, Grzesiu! – Przecież ja ci wcale nie dałam – Żadnego listu do wrzucenia!... Julian Tuwim Dla kłamczucha i oszusta każda okazja jest dobra aby zademonstrować swoje prawdziwe oblicze. I jakże jest już źle z takim człowiekiem kiedy wypowiedzenie czegoś fałszywego przynosi mu tyle zaszczytu i dumy. Nie robi tego człowiek, który ma w sobie chociaż deko sumienia, deko szlachetnej cnoty, odrobinę człowieczeństwa i chociaż maleńki okruszek szacunku do Boga. Kim trzeba być, aby nawet na chwilę się nie zawahać w niszczeniu drugiego człowieka, w dodatku używając najwytworniejszej formy fałszu i wszystko po to aby innym zamydlić oczy w imię własnej egoistycznej sprawy, osobistych porachunków, podburzając tłum ludzi jakbym była wrogiem Narodu Polskiego czy jakiegokolwiek na świecie?! Bo Panu Bizoniowi podobno moja wiara nie pasuje! ... a tak naprawdę o co mu chodzi? Kim trzeba być aby kłamać w żywe oczy Bogu... i jest to ktoś, kto posługuje się na co dzień przydomkiem "idealny", kochający rodzinę, ludzi, Boga, Chrystusa, uważający się za najważniejszego w kraju patriotę. Panie Józefie Bizoń, kłamstwo i fałsz to nie moja religia, to nie moje wychowanie, za takie rzeczy w moim domu była porządna kara ... to nie moja szkoła,... nie wyrosłam na kłamczucha ani oszusta. Ale Józef B. widać czuje się w takim klimacie szczęśliwy. Widać, że kłamstwo, fałsz, zakłamanie dobrze wpływa na jego codzienny nastrój, a szczególnie kiedy przekręt się udaje. I nie zważa na to, że może zniszczyć człowieka... a po zniszczeniu człowieka "uczciwe" Bizonisko świętuje na jego zgliszczach... jeszcze pozostała mu ta Vismaya, ale ta się nie daje to trzeba ją załatwić sposobem jak to mówi "uczciwina" Jose ... "na żyda" ... sam "poczciwina" Josef mało może to podburza tłumy, liczy na samosąd ludzi, jak niegdyś faryzeusze uczynili to Jezusowi Chrystusowi... taki bogobojny ale do szpiku kości przesiąknięty demoniczną energią... robota w białych rękawiczkach. I nie na darmo mój dziadek Dąbrowski prawił: dziecko moje uważaj na takich, co to modlą się pod figurą bo mają potężnego diabła za skórą. Jestem czcicielką wolności, jestem tolerancyjna ... ale w tym przypadku czuję się głęboko zraniona i upokorzona atakiem takiego wyznawcy Chrystusa ... i myślę, zwykłemu łobuzowi bym odpuściła, ale nie takiemu wyznawcy Chrystusa... STOP KOŚCIÓŁKOWI OBŁUDNICY w niszczeniu innych ludzi!!! Toteż jeszcze raz oświadczam, że nie chcę mieć nic wspólnego z wyznawcami takiej religii, która wyprodukowała w swoich ogrodach takie owoce: kłamczuchów, oszczerców, fałszerzy i innych maści szkodników. Fałszerz, kłamczuch, oszczerca wykorzystuje poklask niewiedzy i zabobonu tłumu i buduje lochy dla ludzi niewinnych, pragnie ich wiecznego bólu ... i jak sam pięknie naucza innych pełen z siebie dumy, jak to trzeba czerpać nauki od Goebbelsa i Orwella ... "kłamstwo wypowiedziane 1000 razy staje się prawdą"... toteż do nudności powtarza w kółko swoje kłamstwa, gdzie tylko mu się nadarzy. Tutaj znajdziecie "zrzut ekranu" z jego twórczości ściągnięty z netu (LINK!), i proszę porównać przez stałych czytelników naszą stronę główną i sens moich słów na niej zawartych z fałszerstwem J. Bizonia. Jak pięknie porobił dopiski sugerując, że jesteśmy różokrzyżowcami i bogaci w różne filie w wielu dużych miastach w Polsce. Niestety Panie Bizoń, tą stronę "Rose of Sharon" od 8 lat prowadzą tylko 2 osoby i żadnych filii czy innych połączeń z nikim nie mamy, nie jesteśmy żadnymi różokrzyżowcami, czy zielonoświątkowcami, czy inną religią czy sektą, tylko wielką biblioteką wiedzy, dajemy ludziom wiedzę i mądrość na tematy mistyczne, o naturalnym leczeniu, o niebezpiecznych dla ludzi zagrożeniach i o wszelkich formach manipulacji jakie niesie ze sobą NWO, jednym słowem bronimy życia i te wszystkie informacje dawane są przez nas zupełnie za darmo ... czy pan w to wierzysz czy nie ... i NIESTETY, PANIE KŁAMCZUCHU, to co pan robi jest już ukartowanym oszustwem w celu zwiedzenia ludzi na własny użytek, w celu dokonania na mnie własnej egzekucji... i tu zachodzi jedno wielkie pytanie: dlaczego Józefowi Bizoniowi przeszkadzają informacje, które budzą Naród Polski i bronią go przed ludobójstwem? I zachodzi jeszcze jedno pytanie kim pan jesteś i grupa z którą pan współpracujesz atakując naszą stronę, skoro tacy ludzie, którzy pracują dla Narodu Polskiego tak panu przeszkadzają i pan ich niszczysz jak ostatnich szubrawców... za to że pokazujemy im drogę do zdrowia, do wolności, do lepszego życia? Naprawdę to niegodziwe, szczególnie dla tak zacnego wyznawcy Kościoła Katolickiego... i niestety, to dzięki takim jak pan, ludzie uciekają z niego. To głównie zasługa wyznawców kościoła rzymskokatolickiego... i jeszcze jedno wielkie pytanie dlaczego kościół katolicki nie ochrania nas przed tym ludobójstwem, przed szczepionkami, chemioterapią... przecież to już lekarze krzyczą, że dzieje się ludziom w tych aspektach krzywda... i chciałabym wiedzieć czemu kościół milczy? Czemu nie obchodzi ich los ludzi, którzy muszą przedwcześnie umierać? Josef Bizoń z Boguchwały jak widać kłamczuch i kanciarz z niego niemały ... i proszę się zapoznać jak wspaniale manipuluje "faktami" - jak to on nazywa swoje fałszerstwa i bezczelnie podsuwa ludziom jako prawdziwe ... każdy kto jest naszym czytelnikiem dobrze zna tą stronę i doskonale wie jak ona wygląda oryginalnie i wie kto ją prowadzi ... nigdy nie było na niej kontaktu z miastami, które JB tu sfałszował... oszuście, pamiętaj, Bóg nie jest głupcem nie nabierzesz Go na swoje manipulacje, tak ci zaplącze rączki, że sobie ich nie rozplączesz, bo się głupcze na swoją mądrość nabierzesz. To tylko wymysł chorej wyobraźni pana Josefa Bizonia z Boguchwały, tak, tak Bizoniu miły, ty nie Polak a nawet nie Żyd, ty wywodzisz się z plemienia żmijowego z herbu "krętacz". Zanim wyprodukował ten paszkwil roznosił po necie wieści, że jestem żydówką i też mnie próbował wynarodowić z polskich korzeni ... nie udało się, stworzył nowe dzieło ... nie wiem już które ...? I nie wiem ilu już ludzi, załatwił tak "na żyda" ... i tak na cacy i bez mydła ... Polak niszczy Polaka. I myślał sobie Józek, że natworzy bzdur kupę, które jego krzywoprzysięzcy zatwierdzą wspólnym chórem, opublikuje paszkwil na necie, klakierzy poklaskają i będzie już spokojnie czekał jak świat mnie rzuci na wieczne potępienie ... i myślał sobie Josek, że to fałszerstwo wyszło mu super... dołożył naklejkę na zderzak, wzniósł ręce do Boga, wezwał Archanioła Michała i błaga nieustannie aby mu pomogli zemścić się na Vismayi, bo ta ma w sobie diabła... więc chyżo pokrzykuje za nią - "precz do piekła szatanie" ... i myślał sobie Josef, że stanie się bohaterem roku a został tylko bohaterem pożałowania godnego komiksu ... ot, i taki wizerunek wystawia sobie polski wzorowy katolik ... a tak naprawdę chodziło Josefowi by uczynić czystkę etniczną z polonusami, i tymi co śmią wierzyć inaczej, i mieć czakry i Kundalini... a najlepiej to ich całkiem wynarodowić i na zawsze zapomnieć, że tacy kiedyś na tej ziemi żyli. Oj ludu mój ludu, z taką mądrością słabo cię widzę ... "Wszechświat i twoja głupota nie mają końca..." Vancouver 12 Jan. 2015 WIESŁAWA

jak wrzucał to kucał