Kobieta ranna po zawaleniu balkonu nie żyje. Stan mężczyzny jest ciężki, ale stabilny - Śląsk. Jak informowaliśmy w Onecie, do oderwania się balkonu na trzecim piętrze kamienicy na rogu ulic Krzywej i Czystej w Sosnowcu doszło około szóstej rano. Ranne zostały dwie stojące na balkonie osoby w wieku ok. 40-50 lat. Trafiły do
Kardynał Franciszek Macharski przeszedł w czwartek udaną operację kręgosłupa. O stanie zdrowia kapłana poinformował w czwartek zastępca
Jako ciężki, ale stabilny określił stan 19 górników, którzy po piątkowej katastrofie w kopalni "Wujek" w Rudzie Śląskiej trafili do Centrum
A to oznacza, że po sfinalizowaniu obu transakcji zostanę z mieszkaniem wartym milion, kredytem na pół miliona. Moje oszczędności się nie zmienią, a co miesiąc będę musiał płacić około 5000 zł raty kredytu. W drugim wariancie sprzedaję kawalerkę, pieniądze zatrzymuję w kieszeni i wybieram wynajem mieszkania.
Dzień dobry, Panie doktorze, moja mama od 9 dni przebywa na OIOM-ie i jest podłączona pod respirator i tlen. Lekarze mówią ze jej stan jest stabilny ale ciężki. Ma ciężką niewydolność oddechową i bardzo słabe serce. Jak długo może być podłączona pod respirator? Bardzo martwię się o mamę. Jakie mogą być rokowania?
Tłumaczenia w kontekście hasła "Jest w śpiączce ale jest stabilny" z polskiego na angielski od Reverso Context: Jest w śpiączce ale jest stabilny.
. Stan Jerzego Kuleja, dwukrotnego mistrza olimpijskiego w boksie, jest ciężki, ale stabilny - oceniają lekarze. W sobotę wieczorem Kulej przeszedł zawał serca. Jerzy Kulej PosłuchajProfesor Krzysztof Filipiak z Centralnego Szpitala Klinicznego przy ulicy Banacha w Warszawie powiedział IAR, że zawał jest powikłany nagłym zatrzymaniem krążenia Relacja Barbary Góry (IAR) o stanie zdrowia Jerzego Kuleja Czytaj takżeJerzy Kulej w śpiączce po rozległym zawale Jerzy Kulej leży w śpiączce po operacji Profesor Krzysztof Filipiak z Kliniki Kardiologii Centralnego Szpitala Klinicznego przy ulicy Banacha w Warszawie powiedział, że zawał jest powikłany nagłym zatrzymaniem krążenia, czyli dodatkowym stanem zagrożenia życia. - Pacjent jest ze świeżym rozległym zawałem mięśnia sercowego powikłanym nagłym zatrzymaniem krążenia. Co do rokowań i dalszych losów pacjenta można będzie wypowiedzieć się w ciągu kilku najbliższych dni - powiedział. Profesor dodał, że nie każdy zawał jest powikłany nagłym zatrzymaniem krążenia. W nocy z soboty na niedzielę Jerzy Kulej przeszedł zabieg angioplastyki wieńcowej. Chodzi o poszerzenie zwężonej tętnicy wieńcowej przy pomocy stentu. mr
Stan sześciu rannych z kopalni „Krupiński” przewiezionych do południa do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich (CLO) jest ciężki, ale stabilny – poinformował podczas piątkowego briefingu dr hab. Marek Kawecki z tej placówki. Do piątkowego południa do wyspecjalizowanej w leczeniu oparzeń siemianowickiej placówki przewieziono sześciu górników z „Krupińskiego” – w wieku od 27 do 49 lat. Wszyscy mają zewnętrzne urazy termiczne i oparzenia dróg oddechowych, żaden z nich jednak nie wymagał leczenia na oddziale intensywnej terapii. „Ich życiu aktualnie nie zagraża niebezpieczeństwo – ich stan jest ciężki, ale stabilny, a rokowanie jest bardzo ostrożne, ale pomyślne. Poddani są badaniom specjalistycznym, konsultacjom, z zamiarem prowadzenia terapii hiperbarycznej w komorze hiperbarycznej” – zaznaczył Kawecki. Jak podkreślił Kawecki, pierwszą kwestią przy leczeniu obrażeń jak te poniesione przez górników, jest doprowadzenie do ostatecznej diagnozy. Urazy pracowników „Krupińskiego” miały miejsce bardzo niedawno, niektórzy – prócz oparzeń – doznali też urazów dodatkowych, np. upadków z wysokości. Dlatego górnicy przechodzą badania laryngologiczne, pneumologiczne, internistyczne, czy okulistyczne. Wszyscy zostali już zbadani ultrasonografem i elektrokardiografem, wykonywane są też badania laboratoryjne ich krwi i bronchoskopie, które umożliwiają rozpoznanie oparzeń dróg oddechowych. Kolejnym etapem będzie leczenie hiperbaryczne i miejscowe – na razie specjaliści nie widzą potrzeby wykonywania zabiegów chirurgicznych. Kawecki wskazał, że poszkodowani mają oparzone od 10 do 50 proc. powierzchni ciała. Według lekarzy, są jeszcze w fazie trwającego ok. 48 godzin tzw. wstrząsu pooparzeniowego. Pod względem oparzeń dróg oddechowych, rokowania chorych rozstrzygają się w ciągu 14 dni – jeżeli w tym czasie nie pojawiają się problemy, sytuacja uznawana jest za opanowaną. Dr Piotr Wróblewski z CLO zaznaczył, że po wypadku przed udzieleniem specjalistycznej pomocy, górnicy parę godzin przebywali pod ziemią w wysokiej temperaturze. „Ten czas stracony, w którym trwała ewakuacja z dołu, musi zostać nadrobiony – w tej chwili jest okres stabilizacji ich stanu, natomiast (…) mogą występować powikłania” – wskazał. Lekarze z Siemianowic Śląskich odnieśli się też do kwestii wyboru środka transportu z kopalni do ich szpitala. Wszyscy górnicy byli tam przewożeni karetkami. „Karetka pogotowia na sygnale przyjedzie do nas z Jastrzębia w ciągu 25 minut, natomiast transport lotniczy – oprócz krótkiego odcinka transportu powietrznego, w naszym odczuciu może trwać ponad godzinę” – wskazał Kawecki. Jego zdaniem w tej sytuacji, a także wobec przyczyn finansowych czy też związanych z zagrożeniem wynikającym z ew. powikłaniami oddechowymi wobec zmian ciśnienia przy urazach klatki piersiowej, „transport kołowy jest bardziej logiczny”. Lekarze z Siemianowic wskazywali w piątek, że pierwsze rodziny już się spotkały z bliskimi w piątek nad ranem. Chwalili również postawę górników. „Nie słyszałem pytań o samego siebie, tylko o kolegów. Z ogromną radością przyjęli informację o wydobyciu tych pozostałych czterech górników, (…) to przyjęli z wielkim wzruszeniem” – zaznaczył Kawecki. Jak informowały służby ratunkowe, w piątek po południu do siemianowickiej placówki trafili również trzej kolejni górnicy z "Krupińskiego", wydobyci z kopalni krótko przed południem. Do Siemianowic Śląskich miał też trafić ostatni z górników - wydobywany po południu w ciężkim stanie. Placówka zapewniała o gotowości ich przyjęcia.(PAP) Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Nawalny znajduje się na oddziale reanimacji szpitala w Omsku. Opozycjonista stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Samolot wylądował awaryjnie w Omsku i Nawalny został przewieziony karetką pogotowia do szpitala. Rzeczniczka polityka Kira Jarmysz zdementowała doniesienia pojawiające się z mediach, że w szpitalu Nawalny odzyskał przytomność. Na lotnisku w Tomsku, gdzie w jednej z kawiarni przed odlotem Nawalny pił herbatę, trwa kontrola. Właściciel kawiarni powiedział agencji Interfax, że wyjaśni wszystkie okoliczności i obejrzy nagrania z kamer monitoringu. Do szpitala w Omsku, gdzie znajduje się Nawalny, wezwana została policja. Media podały także, że przyjechali tam funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Kira Jarmysz sugeruje, że lekarze ze szpitala w Omsku "grają na czas" w sprawie informacji i unikają kontaktu z lekarką prowadzącą Nawalnego. "Jeszcze dwie godziny temu byli gotowi podzielić się dowolnymi informacjami, a teraz grają na czas i nie mówią tego, co wiedzą" - napisała Jarmysz na Twitterze. Wcześniej Jarmysz mówiła, że przypuszcza, iż polityk został otruty substancją dodaną do herbaty, ponieważ tylko ten napój pił rano. Jak relacjonowała, Nawalny poczuł się źle na pokładzie samolotu i poszedł do toalety. Niektórzy pasażerowie rejsu relacjonują, że słyszeli stamtąd krzyki i jęki. W niezależnym radiu Echo Moskwy Jarmysz oceniła, że doszło do celowego otrucia polityka, podobnego do incydentu z listopada 2019 roku, gdy Nawalny w areszcie doznał ostrej reakcji alergicznej. "Pamiętamy o tym wszystkim. Jestem przekonana, że teraz powtórzyło się to samo" - powiedziała rzeczniczka. Źródło: PAP, Twitter
Spis treści Definicja skali Barthel'a Ocena pacjenta wg skali Barthel Skala Barhel – NFZ Wzór skali Barthel Interpretacja wyników ze skali Barthel Zmodyfikowana skala BarthelDefinicja skali Barthel'a Co to jest skala Barthel? Skala Barthel jest narzędziem służącym do oceny sprawności ruchowej chorego, stosowanym powszechnie na całym świecie. Skala Barthel została opracowana w 1955 roku, a rozpowszechniona 10 lat późnej. Jej autorkami są fizjoterapeutka Dorothea Barthel oraz lekarka Florence Mahoney. W Polsce służy ona też do „wyższych” celów - znalazła swoje miejsce w rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia odnośnie świadczeń gwarantowanych w zakresie świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej. To od wyniku osiągniętego na skali Bathel zależy sfinansowanie opieki przez NFZ (szczegóły za chwilę). Ocena pacjenta wg skali Barthel Skala Barthel obejmuje 10 aspektów – czynności, które zdrowy człowiek wykonuje samodzielnie, natomiast chory – może wymagać częściowej lub całkowitej pomocy: spożywanie posiłków, przemieszczanie się, utrzymanie higieny osobistej, korzystanie z toalety, mycie, kąpiel całego ciała, poruszanie się po powierzchniach płaskich, wchodzenie i schodzenie po schodach, ubieranie i rozbieranie się, kontrolowanie stolca, kontrolowanie moczu. W każdym z tych aspektów podane są możliwe odpowiedzi, opisujące zdolność chorego do wykonania owych czynności. Są one punktowane: 0, 5, 10, 15 pkt. (dokładną skalę, wraz z punktacją zamieszamy na końcu tego artykułu). Skala Barhel – NFZ Tak jak wspomnieliśmy, skala Barthel jest używana przy kierowaniu chorych do opieki długoterminowej – zarówno w warunkach stacjonarnych, jak i domowych. Określono, że zakładu opiekuńczego może zostać przyjęta osoba, która wymaga całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych, opiekuńczych i rehabilitacyjnych, a nie wymagająca hospitalizacji, pod warunkiem, że poddana ocenie na skali Barthel uzyskała mniej niż 40 punktów. Czas pobytu w zakładzie również jest uzależniony od wyniku osiąganego na skali Barthel – jeżeli przekroczy on 40 punktów, NFZ nie sfinansuje dalszej części pobytu. Chorzy, ich opiekunowie, organizacje zajmujące się pomocą osobom nie mogącym samodzielnie egzystować, zwracają od dawna uwagę, że ustalony limit 40 punktów na skali Barthel jest bardzo niski. Padają argumenty, że w ten sposób odmawia się prawa do świadczeń NFZ aż dwóm trzecim osób, które tego potrzebują. W tej sprawie kierowane były nawet oficjalne interpelacje, póki co limit 40 punktów na skali Barhel pozostaje niezmienny. Wzór skali Barthel A tak wygląda skala Barthel w pełnej okazałości, wraz z punktacją za poszczególne odpowiedzi. Punkty te należy zapisać i zsumować. W internecie można znaleźć także formularz obliczający punkty w skali Barthel pdf. Spożywanie posiłków: 0 = nie jest w stanie samodzielnie jeść, 5 = potrzebuje pomocy w krojeniu, smarowaniu masłem itp., lub wymaga zmodyfikowanej diety, 10 = samodzielny, niezależny. Przemieszczanie się (z łóżka na krzesło i z powrotem / siadanie): 0 = nie jest w stanie, nie zachowuje równowagi przy siadaniu, 5 = większa pomoc (fizyczna, jedna, dwie osoby), może siedzieć, 10 = mniejsza pomoc (słowna lub fizyczna), 15 = samodzielny. Utrzymanie higieny osobistej: 0 = potrzebuje pomocy przy wykonywaniu czynności osobistych, 5 = niezależny przy myciu twarzy, czesaniu się, myciu zębów, goleniu (z zapewnionymi pomocami). Korzystanie z toalety (WC): 0 = zależny, 5 = częściowo potrzebuje pomocy, 10 = niezależny (zdejmowanie, zakładanie, ubieranie się, utrzymanie higieny osobistej). Mycie, kąpiel całego ciała: 0 = zależny, 5 = niezależny. Poruszanie się (po powierzchniach płaskich): 0 = nie porusza się lub może pokonać odległość 50m, 15 = niezależny (ale może potrzebować pomocy np. laski), na odległości > 50m. Wchodzenie i schodzenie po schodach: 0 = nie jest samodzielny, 5 = potrzebuje pomocy ( fizycznej, przenoszenia), 10 = samodzielny. Ubieranie i rozbieranie się: 0 = zależny, 5 = potrzebuje pomocy, ale część czynności może wykonać bez pomocy, 10 = niezależny (w zapinaniu guzików, zamka, sznurowadeł, itp.). Kontrolowanie stolca/zwieracza odbytu: 0 = nie panuje nad oddawaniem stolca (lub konieczne jest wykonanie lewatywy), 5 = przypadkowe zdarzenia bezwiednego oddawania stolca, 10 = kontroluje oddawanie stolca Kontrolowanie moczu/zwieracza pęcherza moczowego: 0 = nie panuje nad oddawaniem moczu lub ma założony cewnik i przez to jest niesamodzielny), 5 = przypadkowe zdarzenia bezwiednego oddawania moczu, 10 = kontroluje oddawanie moczu. W każdym punkcie należy wybrać jedną odpowiedź, która najlepiej oddaje stan zdrowia pacjenta. Przypisaną danej odpowiedzi ilość punktów należy zapisać, a następnie zsumować wszystkie uzyskane punkty, tak trzymamy nasz wynik. Interpretacja wyników ze skali Barthel Skala Barthel wymaga odpowiedniej interpretacji. Wynik mieszczący się w górnych granicach skali Barhel czyli w przedziale 80-100 oznacza względnie dużą sprawność ruchową pacjenta. Wynik poniżej 20 oznacza całkowitą niemożność samodzielnego funkcjonowania. W Polsce pacjentów najczęściej jednak interesuje granica 40 punktów. Dlaczego? Dzięki temu systemowi stworzono system kwalifikujący chorych do opieki długoterminowej. Uzyskanie 40 punktów bądź mniej w skali Barthel pozwala na całodobową opiekę i świadczenia pielęgnacyjne, któe finansuje NFZ. Możliwe jest zdobycie 100 punktów maksymalnie. Przy czym wyróżnia się trzy przedziały oceny stanu zdrowia pacjenta: uzyskanie od 0 do 20 punktów w skali Barthel (stan pacjenta bardzo ciężki) - oznacza zupełną niesamodzielność i konieczną pomoc przy wykonywaniu codziennych czynności; uzyskanie punktów w przedziale 20-80 (stan pacjenta średnio ciężki) - oznacza, że chory nie jest całkowicie uzależniony od osób trzecich, ale potrzebuje ich pomocy w większym bądź mniejszym stopniu; uzyskanie od 80 do 100 punktów w skali Barthel (stan pacjenta lekki) świadczy o tym, że chory może funkcjonować samodzielnie lub potrzebuje niewielkiej pomocy. Zmodyfikowana skala Barthel Istnieje także zmodyfikowana skala Barthel, która uwzględnia dodatkowo czynności i zabiegi, które należy wykonać podczas coedziennej pielęgnacji chorego. Możemy wśród nich wymienić: wykonywanie opatrunków (rany, odleżyny i owrzodzenia troficzne pobudzi), kroplowe wlewy dożylne wynikające ze stałego zalecenia lekarskiego związanego z prowadzonym procesem leczenia, karmienie przez przetokę, karmienie przez zgłębnik, pielęgnację przetoki, płukanie pęcherza moczowego, pielęgnację rurki tracheostomijnej, założenie i usunięcie cewnika (stałe zlecenie lekarskie). Zobacz też: Odleżyny – czym są? Leczenie i zapobieganie Skierowanie na rehabilitację – ile jest ważne? Oceń artykuł (liczba ocen 3) Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!
Kolarze na trasie 1. etapu z Chorzowa do Katowic podczas 77. Tour de Pologne - pierwszego na świecie kolarskiego wyścigu etapowego najwyższej kategorii World Tour po blisko pięciomiesięcznej przerwie, 5 bm. PAP/Andrzej Grygiel Holenderski kolarz Fabio Jakobsen, który doznał obrażeń w kraksie na finiszu pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach, przeszedł pięciogodzinną operację w Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. W czwartek ma być wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. "W tej chwili przebywa na klinicznym oddziale intensywnej terapii w stanie stabilnym - ma własne ciśnienie; jest oczywiście wentylowany z powodu znieczulenia, które przebył na bloku operacyjnym (...). Dzisiaj będzie próba wybudzenia go ze śpiączki - wtedy okaże się, jaki jest jego pełny stan zdrowia" - poinformował podczas porannego briefingu prasowego wicedyrektor sosnowieckiego szpitala ds. lecznictwa dr Paweł Gruenpeter. Holenderski kolarz doznał poważnych urazów twarzoczaszki - okolic oczodołu, szczęki i żuchwy. "Na szczęście nie doszło do obrażeń gałek ocznych" - relacjonował lekarz. Dodał, iż wcześniejsze badanie tomograficzne nie wskazywało także na potencjalne uszkodzenia mózgu. Kolarz ma również stłuczenia klatki piersiowej, ale nie doznał urazów kręgosłupa. W nocy ze środy na czwartek zespół anestezjologów, chirurgów szczękowych i laryngologów rozpoczął pięciogodzinną operację pacjenta, która zakończyła się ok. "Ta operacja była bardzo skomplikowana ze względu na uraz twarzoczaszki. Jednak - z relacji lekarzy operujących - ta operacja przebiegła bez powikłań" - zaznaczył dr Gruenpeter. "Mam nadzieję, że - uwzględniając wyniki badań tomografii, które były wykonywane wczoraj - nie będzie uszkodzeń układu nerwowego. Oczywiście musimy pamiętać, że pacjent przebył około godzinną akcję reanimacyjną na miejscu wypadku, więc te objawy kliniczne mogą jeszcze ulegać zmianie" - zaznaczył lekarz, wskazując, iż po wybudzeniu ze śpiączki lekarze zorientują się także, jaki jest stan świadomości kolarza. "Pacjent utrzymuje własne ciśnienie. Jest w tej chwili na środkach znieczulających, które umożliwiają prowadzenie wentylacji zewnętrznej. Stan jest ciężki, stabilny, z oczekiwaniem na to, co się wydarzy w późniejszych godzinach, kiedy anestezjolodzy rozpoczną wybudzanie pacjenta" - dodał dr Gruenpeter. Drugi kolarz, który po kraksie na finiszu wyścigu trafił do sosnowieckiego szpitala, ma złamaną rękę. Rokowania co do jego dalszego leczenia są optymistyczne. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu, gdzie leczeni są ranni kolarze, ma status centrum urazowego. Trafiają tam ofiary najpoważniejszych wypadków w regionie, w tym górnicy – ofiary katastrof w kopalniach. 1 / 1
stan ciężki ale stabilny co oznacza